From: "LeoTar" <leotar1 gazeta.SKASUJ-TO.pl>
Subject: Re: Smierc bossa
Dnia Tue, 24 Jul 2007 21:37:45 +0000 (UTC), Marek Krużel napisał(a):
> też miałem kiedyś takie cóś, było to akurat po powrocie
> ze szpitala, trwało całe popołudnie i co najmniej do
> następnego dnia, paskudztwo ale udało mi się trochę
> pospać, a jak się obudziłem miałem spocony lewy bok
Ja jestem do dzisiaj przekonany, ze to 'cos' co mnie spotkalo ma
bezposredni zwiazek ze smiercia mojego bossa. Nie wiem jak zginal. To co
wiem to jedynie relacje osob trzecich a nie policji. Wspominano o strzale w
serce. Mysle, ze jego umieranie po samobojczym strzale mialo swoje odbicie
w moim samopoczuciu. Trwalo to kilka godzin tak jak obumiera czlowiek.
--
LeoTar
-------------------------------------------
http://wladyslaw.tarnawski.tripod.com/
http://www.geocities.com/leotar/
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
From: "LeoTar" <leotar1 gazeta.SKASUJ-TO.pl>
Subject: Re: Smierc bossa
Dnia Wed, 25 Jul 2007 17:13:37 +0200, Flyer napisał(a):
> LeoTar; <oxbzt5eeoxoe$.bn6gb3c2lxfh.dlg 40tude.net> :
>> Zjawisko, ktore mnie sie przydarzylo mozna tlumaczyc w sposob w jaki Ty to
>> zrobiles. Dziwnym jest dla mnie jednak to, ze zdarzylo sie ono w takim
>> momencie (smierc bossa) i nie zdarzylo sie nigdy przedtem ani tez nigdy
>> potem.
> Nigdy później znaczy "dotychczas". ;)
Tak, do chwili obecnej. Bylo to zdarzenie wyjatkowe w moim zyciu.
Wyjatkowe na tyle, ze do dzisiaj nie moge o tamtym dniu zapomniec. Moze Ci
sie to wydac smieszne, ale jestem gleboko przekonany o tym, ze byl to
przeblysk zbiorowej Swiadomosci/Nieswiadomosci. To jakby manifestacja
Umyslu lub raczej Jego Woli.
> Flyer
--
LeoTar
-------------------------------------------
http://wladyslaw.tarnawski.tripod.com/
http://www.geocities.com/leotar/
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
From: J-23 <khanula gazeta.pl>
Subject: =?iso-8859-2?q?Re:_Dlaczego_zgin=EAli=3F?=
On 23 Lip, 21:37, siostra <jadwiga... gmail.com> wrote:
> On 23 Lip, 21:18, "Gawron" <sza... lp.po> wrote:
>
> > siostra<jadwiga... gmail.com>news:1185217750.309656.144270 d55g2000hsg.=
googlegroups.com
>
> > > z..modlitw=B1 na ustach poch=B3one=B3a ich przepa=B6=E6 nie rozumiem,=
gdzie by=B3
> > > wtedy B=F3g?
>
> > "To by=B3a pielgrzymka po =BFycie; pielgrzymi wyjechali szuka=E6 Boga i=
znale=BCli
> > Go, On wyszed=B3 na ich spotkanie - m=F3wi=B3 wikariusz generalny Bisku=
pa Polowego
> > ks. p=B3k S=B3awomir =AFarski podczas mszy =B6w. w warszawskiej Katedrz=
e Polowej
> > Wojska Polskiego, odprawianej w intencji poszkodowanych w wypadku polsk=
iego
> > autokaru we Francji."
>
> > Gawron
>
> Nie- nagle 26 os=F3b ma za zadanie ..spotka=E6 sie z Bogiem , w jednej
> chwili, 26 os=F3b ma to samo =BFyczenie =B6mierci ! - jako=B6 trudno w =
to
> uwierzy=E6 , nie przekonuje mnie to.Dlaczego B=F3g nie oczyszcza tego
> =B6wiata z r=F3=BFnych ment spo=B3ecznych, morderc=F3w, pijak=F3w itp. ma=
ju=BF
> ich ..za du=BFo ?
Po co ma "oczyszczac" swiat z roznych metow.
Zabiera najlepszych, bo sa mu potrzebni.
Muzycy mu graja, kompozytorzy komponuja,
art.malarze maluja mu piekne obrazy... itp.
To na cholere ma sie chrzanic z jakimi pijakami,
co to jedynie moga zarzygac niebo.
Bog nie jest taki glupi, woli miec czysto w niebie.
J-23
From: meliana <agnes72 wp.pl>
Subject: Re: Czego =?iso-8859-2?Q?si=EA?= boicie?
Dnia Tue, 24 Jul 2007 23:44:12 +0200, Hebrajczyk napisał(a):
>> oj czuje
>> ja nie mam aleksytymii :P
>
> A co to ta aleksytymia ?
brak swiadomosci odczuwania jakichkolwiek uczuc, emocji
brak do nich dostepnosci
lub ucieczka od nich z jakichs tam powodow
--
mel
.... bo upadłe anioły noszą czarne skrzydła ...
są zatracone, osamotnione
czekają na nocy mrok ...
.... nie kryj się ...
wyjdź z cienia i pokaż swoje skrzydła ...
pokaż swe oblicze - wojowniku ciemności ...
From: meliana <agnes72 wp.pl>
Subject: Re: Czego =?iso-8859-2?Q?si=EA?= boicie?
Dnia Wed, 25 Jul 2007 03:14:36 +0200, Sky napisał(a):
>> a jak mozna doswiadczas nie czujac ze sie doswiadcza?
>>
>
> Ot kobiece pytanie:
> "jak mozna doswiadczać czegoś bez uczuć
> -czucia tego doświadczenia" ;)
>
> Tu chodzi żeby nie zasłaniać sobie
> -nie zakłócać- tego "doswiadczania"
> myśleniem że się tego doświadcza,
> że się czuje że coś się doświadcza ;)
>
> To jak z seksem:
> jak się zaczniesz
> w trakcie zastanawiać
> czy to już orgazm
> czy jeszcze nie
> to tak się skupisz
> na tym myśleniu
> o orgaźmie
ale ja nie pisalam o mysleniu tylko o czuciu, odczuwaniu
--
mel
.... bo upadłe anioły noszą czarne skrzydła ...
są zatracone, osamotnione
czekają na nocy mrok ...
.... nie kryj się ...
wyjdź z cienia i pokaż swoje skrzydła ...
pokaż swe oblicze - wojowniku ciemności ...
From: Ikselka <ikselka wp.pl>
Subject: Re: 3 dol
homman napisał(a):
> 3 raz w życiu mam doła... tzn chęć zwierzenia sie..
>
> Już sam nie wiem co robić zostać w kraju mieć pewne stanowisko w WSK :P i
> grzać tylek za marne 1tys pln na początek czy wyjezdzać. Do tej pory bylem
> pewny wyjazdu a teraz już sam nie wiem.
>
> Problem w tym że cala rodzinka w usa. A ten jeb.. kraj mnie nie kręci ludzie
> po prostu narzekają na wszystko... Że paliwko drogie że mama dupy nie
> podtarła... i to mnie wkuźwia masakrycznie. Dlategu zaczolem szukać raju na
> ziemi... Tylko że go nie znajduje.. Czemu ten świat jest taki glopi....
>
> Sam nie wiem czy iść na studia biologi i robić to co sie kocha czy jednak
> nie iść ale robić jako administrator i mieć kasy wpizdu...
>
>
Być administratorem i równocześnie studiować zaocznie to, co kochasz -
jest mnóstwo ludzi, którzy zarabiają, a po pracy robią to, co kochają.
Rzadko ma się luksus "wszystkiego w jednym".
Studia można pogodzić z pracą, a potem to, co kochasz, kontynuować jako
hobby, które Cię uratuje od jednostajności i szaleństwa :-)
I nie mów "ten jeb... kraj", bo to, jaki on jest lub będzie, zależy też
od Ciebie. W każdym razie on na pewno nie jest "jeb...", lecz jest po
prostu biedny i po przejściach... i tak naprawdę to jedyny kraj na
świecie, który jest Twój - wszędzie poza nim będziesz obcy, no, chyba,
że nie jesteś Polakiem?
Weź pod uwagę, jaki mógłby być dziś bogaty i godzien Twojego zachwytu,
gdyby nie ostatnia wojna i 50 lat komunizmu... Amerykanie tego nie
znają, prawda?
Wiem, że jest ciężko i ludzie wyjeżdżają "za chlebem", wiem że to są
dylematy, ale dlaczego nienawidzić przy tym to, co kochali przodkowie?
Taaaa, wiem, slogany, slogany....
Dla mnie nie.
Zawsze warto mieć swoje miejsce na Ziemi.
Kolejny slogan.
--
XL wiosenna :-)
*****************************************************************
"Deja vu" - "Wszyscy jesteście w milicji? - Fantastyczny kraj!"
From: "Sky" <skymen op.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_M=F3j_Manifest_Lipcowy?=
Użytkownik "Ikselka" <ikselka wp.pl> napisał w wiadomości
news:f87gbf$mq1$2 nemesis.news.tpi.pl...
> "Krew i Róża" - ul. Grodzka 9,
>
wgmnietylkoiwyłącznieboatmosferacudownaalejeślisąinnepropozycjetosięnieupier
am:
> http://www.chlopskiejadlo.pl/restauracje.php?page=gallery&id=13
>
> A najpierw zbiórka i spacerek po Rynku, czego sobie absolutnie nigdy
> nie mogę odmówić będąc w Krakowie :-)
>
> Hmmm, może koniec sierpnia? - co na to oddział "Południe"?
> ;-)
Co będzie za miesiąc to zupełnie nie wiem.
Ja wybieram się w "okolice" prawdopodobnie
w najbliższy weekend. KiR to dobry wybór.
From: Ikselka <ikselka wp.pl>
Subject: Re: =?ISO-8859-2?Q?M=F3j_Manifest_Lipcowy?=
Sky napisał(a):
> Użytkownik "Ikselka" <ikselka wp.pl> napisał w wiadomości
> news:f87gbf$mq1$2 nemesis.news.tpi.pl...
>
>
>>"Krew i Róża" - ul. Grodzka 9,
>> (...)
>>Hmmm, może koniec sierpnia? - co na to oddział "Południe"?
> Co będzie za miesiąc to zupełnie nie wiem.
A kto wie?
Planuje się, a co wyjdzie, to wyjdzie; zawsze coś wyjdzie, byleby chęci
były :-)
> Ja wybieram się w "okolice" prawdopodobnie
> w najbliższy weekend. KiR to dobry wybór.
>
Ha, no to się nie zdąży zorganizować, bo ja mam
właśnie-oczywiście-i-jakżeby-inaczej zapowiedzianych gości.
Wobec tego sprawa pozostaje do realizacji w terminie dogodniejszym.
Swoją drogą "Krew i Róża" to ciekawe miejsce.
--
XL wiosenna :-)
*****************************************************************
"Deja vu" - "Wszyscy jesteście w milicji? - Fantastyczny kraj!"
From: "Bluzgacz" <paszol won.org>
Subject: Re: 11:11 22:22 00:00
"wentyl" <wentyl wentyl.wentyl> wrote in message
news:46A5C0E4.C357428F wentyl.wentyl...
> stary mam to samo, widze to nawet w rejestracjach aut, zaczelo sie po
> zawodzie milosnym, przynajmniej tak mi sie wydaje
Mialem cos takiego pare lat temu.
Co spogladalem na zegarem to byla np godzina 16:16, 19:19 itp
Przez pare tygodni.
Sadze ze to czysty zbieg okolicznosci.
Z drugiej strony ktos niedawno pisal o budzeniu sie nawet kilka sekund przed
alarmem w budziku - tak jakby jego umysl to zaprogramowal i byl gotowy na
obudzenie o tej konkretnej godzinie.
To samo mozna podciagnac pod opisywane wyzej przypadki. Byc moze to cos
nieswiadomego i tyle.
--
Bluzgacz
GG:5015
alt.pl.zbluzgaj - kultura alternatywna
http://www.trolling.pl/trolling.htm
Przylacz sie: http://plsocpolityka.blog.onet.pl/
From: "Sky" <skymen op.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Prawo_do_wolno=B6ci_wypowiedzi?=
Użytkownik "Panslavista" <panslavista wp.pl> napisał w wiadomości
news:f877pk$r96$1 nemesis.news.tpi.pl...
>
> "Sky" <skymen op.pl> wrote in message news:f87703$g2q$1 news.onet.pl...
> >
> > Użytkownik "Vilar" <vilar USUN.TO.op.pl> napisał w wiadomości
> > news:f871b6$8hq$1 atlantis.news.tpi.pl...
> > > Guzik prawda Skay'u.
> > >
> > > Niektóre są na tyle leniwe, ze im się zmieniac kogos po prostu nie
chce
> > :-).
> > >
> > gdyby to napisał facet odpowiedziałbym:
> > "pomarzyć zawsze możesz ;P"
> > [choć nie wiem czy którykolwiek
> > chciałby mieć taką leniwą pod ręką
> > bo lenistwo rezerwujemy dla siebie] ;)))
> >
> > ale skoro to opinia baby o babach
> > skonstatuję:
> > "Bujać - to my, a nie nas" ;)))
>
>
> Naiwny... Pewnie z miłości oddajesz jej kabzę... A ona kochając cię - nie
> chce ci robić przykrości i przyjmuje, opieprzając że ciągle mało...
no cóż...widać piszesz o sobie
skoro tak mocno rozmijasz się
z realiami jakie mam u siebie ;)
From: "Sky" <skymen op.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Prawo_do_wolno=B6ci_wypowiedzi?=
Użytkownik "Panslavista" <panslavista wp.pl> napisał w wiadomości
news:f878h7$t31$1 nemesis.news.tpi.pl...
>
> "Sky" <skymen op.pl> wrote in message news:f8782j$jdn$1 news.onet.pl...
> >
> > Użytkownik "Vilar" <vilar USUN.TO.op.pl> napisał w wiadomości
> > news:f871fo$8rd$1 nemesis.news.tpi.pl...
> > > Uhmmmm.....
> > >
> > > Ortografią na Wesoło byłam prześladowana już w dzieciństwie. To
> > dlatego.....
> > >
> > > "......i siedzi Jerzy na wieży i nie wierzy, że pod wieżą mnóstwo
> > jeży....."
> > > śni mi się do dziś.
> > >
> > > Boszz, tak od rana z tą psychoanalizą? tak brutalnie do zaspanej
> psychiki
> > z
> > > łapami? Toż to nie po chrześcijańsku. M.
> >
> > Biorę wzór z Jezusa wyganiającego przekupki ze świątyni ;)
> > Tyś swiątynią ludzkiego ducha a przeupkami twoje fobie ;P
> >
> > > PS. (a tak poważnie, to mam szmergielka na punkcie ładnej polszczyzny
[i
> > > innych języków]. W odwecie za totalne olewanie tejże przez większość.
> > > Poszłam w zaparte i już.)
> >
> > He he ;)
> > A ja wręcz odwrotnie i wcale się z tym nie kryję
> > -więc to może była jednak próba psztyczka? co? ;)
>
> Prztyczka dostałeś z rana w jaje, na dzieńdobry - i dopiero teraz złapałeś
> oddech?
>
Tak długo kazałem ci czekać na jakąś ważką odpowiedź? ;P
Żyjesz pod presją czasu i tempa usenetowych odpowiedzi
skoro innych wg tej przypadłosci próbujesz rozliczać? ;P
From: "Sky" <skymen op.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Czego_si=EA_boicie=3F?=
Użytkownik "meliana" <agnes72 wp.pl> napisał w wiadomości
news:pful3hqlrd25.nbgfs7fkvgpm$.dlg 40tude.net...
> Dnia Wed, 25 Jul 2007 03:14:36 +0200, Sky napisał(a):
>
> >> a jak mozna doswiadczas nie czujac ze sie doswiadcza?
> >>
> >
> > Ot kobiece pytanie:
> > "jak mozna doswiadczać czegoś bez uczuć
> > -czucia tego doświadczenia" ;)
> >
> > Tu chodzi żeby nie zasłaniać sobie
> > -nie zakłócać- tego "doswiadczania"
> > myśleniem że się tego doświadcza,
> > że się czuje że coś się doświadcza ;)
> >
> > To jak z seksem:
> > jak się zaczniesz
> > w trakcie zastanawiać
> > czy to już orgazm
> > czy jeszcze nie
> > to tak się skupisz
> > na tym myśleniu
> > o orgaźmie
>
> ale ja nie pisalam o mysleniu tylko o czuciu, odczuwaniu
ale żeby sobie uświadomić
-że coś czujesz-
to musisz o tym pomyśleć
nazwać przeżywaną sytuację
[zarejestrować świadomie
fakt zaistnienia uczucia] ;)
From: "Sky" <skymen op.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Czego_si=EA_boicie=3F?=
Użytkownik "Hej.brat ! - ` '-" <al_l interia.eu> napisał w wiadomości
news:f88c14$t90$1 news.interia.pl...
> Dnia Wed, 25 Jul 2007 22:22:24 +0200, meliana napisał(a):
>
> > Dnia Tue, 24 Jul 2007 23:44:12 +0200, Hebrajczyk napisał(a):
> >
> >
> >
> >>> oj czuje
> >>> ja nie mam aleksytymii :P
> >>
> >> A co to ta aleksytymia ?
> >
> > brak swiadomosci odczuwania jakichkolwiek uczuc, emocji
> > brak do nich dostepnosci
> > lub ucieczka od nich z jakichs tam powodow
>
> Taki cyborg z przymusu lub wyboru ?
zwierzę nieświadome swych reakcji, uczuć i myśli
From: Ikselka <ikselka wp.pl>
Subject: Dla Bluzgacza - przed =?ISO-8859-2?Q?godzin=B1_W?=
Lao Che - ewenement wśród funkowo-rockowych zespołów...
Naprawdę warto przesłuchać to wszystko - do końca... Dziś w Polsce
śpiewa się o tym Powstaniu, Bluzgaczu, a jeśli Ty z powodu nadmiaru
powstań w naszej historii nie robisz nic i nie czujesz nic, to nie
znaczy, że inni też.
I zobacz - cała wartość tych utworów to to, że przenoszą nie nas w tamte
czasy, lecz tamtych młodych ludzi w czasy nasze, gdzie stają się po
prostu nami (może i Tobą?)- dając do myślenia (oby i Tobie).
Tylko że oni robili coś więcej oprócz bluzgania - bo i to nie było im
obce, bo byli wśród nich tacy, jak Ty - posłuchaj dokładnie, to sam sie
przekonasz...
http://kasiorrrr.wrzuta.pl/audio/jyAop6S16H/lao_che_-_godzina_w
http://greenapplepie.wrzuta.pl/audio/42XUDLSyzz/lao_che_-_barykada
http://vital89.wrzuta.pl/audio/1gpscPNiBJ/powstanie_warszawskie_-_01_-_przed_burza
http://renioko.wrzuta.pl/audio/kIhMSNQj46/06._przebicie_do_srodmiescia
--
XL wiosenna :-)
*****************************************************************
"Deja vu" - "Wszyscy jesteście w milicji? - Fantastyczny kraj!"
From: "deGenerau" <latarnikk[glum] wp.pl>
Subject: Re: szef stara sie wszystkich sklocic?
> Szef - po prostu mądry człowiek, który stosuje starą maksymę "dziel i
> rządź", bo bratanie się z pracownikami (i pracowników między sobą)
> jeszcze żadnemu przedsięwzięciu niczego dobrego nie przyniosło.
Kto ci to powiedzial??
Rzeczy dobre powstaja wtedy kiedy tworzy je zgrany zespol a nie stado
wojujacych ze soba szczurow.
Szef ktory stara sie sklocic pracownikow to nieudacznik, ktory ma albo
kompleksy;) albo chce cos na tym wygrac (na przyklad to zeby ktos
zdolniejszy go nie wygryzl, lub zeby mniej placic za prace, przynajmniej
niektorym).
From: Ikselka <ikselka wp.pl>
Subject: Re: szef stara sie wszystkich sklocic?
deGenerau napisał(a):
>>Szef - po prostu mądry człowiek, który stosuje starą maksymę "dziel i
>>rządź", bo bratanie się z pracownikami (i pracowników między sobą)
>>jeszcze żadnemu przedsięwzięciu niczego dobrego nie przyniosło.
>
> Kto ci to powiedzial??
Życie :-)
Poza tym pisałam o brataniu sie, a nie współpracy, a to róznica.
> Rzeczy dobre powstaja wtedy kiedy tworzy je zgrany zespol
....jednakże ja to między bajki włożę.
No, może nie do końca, bo wyjątki, które niewątpliwie istnieją i w
odniesieniu do nich masz rację, tylko potwierdzają prawidłowość, o
której pisałam na początku...
> a nie stado
> wojujacych ze soba szczurow.
Kto mówi o szczurach? Słyszałeś o współzawodnictwie? - są różne, żtp.,
rodzaje współzawodnictwa ;-P
> Szef ktory stara sie sklocic pracownikow to nieudacznik, ktory ma albo
> kompleksy;) albo chce cos na tym wygrac (na przyklad to zeby ktos
> zdolniejszy go nie wygryzl,
Myślisz, że szef=właściciel prywatnej firmy boi sie wygryzienia przez
zdolniejszego pracownika?
:-)))
I ogólnie: słyszałeś żart o tym, jak to tam, gdzie jest jeden szef i
dwóch pracowników, od razu powstaje związek zawodowy? - i to jest ów
kłopot z pracownikami. Drugi kłopot to okradanie - ilu moich znajomych
ma firmy! Wszyscy zgodnie twierdzą, że pracownik to ktoś, kto cały czas
spędzany w pracy myśli tylko o tym, jak okraść pracodawcę.//Oczywiście
są i uczciwi - ale ilu?
A'propos: ciekawa jestem, z czyjego komputera (firmowego czy prywatnego)
wysyłała wiadomość osoba szukająca tu sposobu na okropnego szefa? - no i
masz prawdopodobną odpowiedź: ponad 80 procent prywatnej korespondencji
internetowej jest wysyłanej z komputerów pracodawców. To fakty - to zbadano.
> lub zeby mniej placic za prace, przynajmniej
> niektorym).
Słyszałeś o klauzuli tajności zarobków, którą każą obecnie podpisywać
pracodawcy równocześnie z umową? Jak myślisz, czy to służy stworzeniu
idealnego zespołu? - wlaśnie mam "na tapecie" pewien gorący przykład, z
życia kilku koleżanek mojej córki, zatrudnianych na umowy w dużych
firmach... Jedna właśnie ma duże kłopoty, bo się szefowi poskarżyła po
roku pracy i jako siła wykwalifikowana, że koleżanki więcej zarabiają. A
on po prostu zapytał, skąd ona o tym wie, skoro każdy musiał podpisać ww
klauzulę... No i dziewczyna ma raczej z górki... i już po (Twoim
legendarnym) świetnym zespole. Realia, realia...
:-/
--
XL wiosenna :-)
*****************************************************************
"Deja vu" - "Wszyscy jesteście w milicji? - Fantastyczny kraj!"
From: "E." <eulalka_00 o2.pl>
Subject: Re: szef stara sie wszystkich sklocic?w
Ikselka napisał(a):
>>> Szef - po prostu mądry człowiek, który stosuje starą maksymę "dziel i
>>> rządź", bo bratanie się z pracownikami (i pracowników między sobą)
>>> jeszcze żadnemu przedsięwzięciu niczego dobrego nie przyniosło.
>>
>> Kto ci to powiedzial??
>
> Życie :-)
> Poza tym pisałam o brataniu sie, a nie współpracy, a to róznica.
Chyba się zatrzymałaś w ubiegłej dziesięciolatce.
>
>> Rzeczy dobre powstaja wtedy kiedy tworzy je zgrany zespol
>
> ...jednakże ja to między bajki włożę.
Pracowałaś tylko w fabrykach, gdzie trzea robić swoje przy taśmie, żę
masz takie poglądy?
> Kto mówi o szczurach? Słyszałeś o współzawodnictwie? - są różne, żtp.,
> rodzaje współzawodnictwa ;-P
Korporacje w których sztucznie stwarza sie atmosferę współzawodnictwa
cechują sie dużą rotacją pracowników, co oznacza że traci sie masę czasu
i pieniędzy na wyszkolenie człowieka, a jak otrzymuje juz kwalifikacje
to szuka roboty z milszą atmosferą. Stąd w niektórych nigdy nie wychodzi
się poza poziom studncki.>
>
>> Szef ktory stara sie sklocic pracownikow to nieudacznik, ktory ma albo
>> kompleksy;) albo chce cos na tym wygrac (na przyklad to zeby ktos
>> zdolniejszy go nie wygryzl,
Albo słaby typ bez zdolności przywódczych pokrywający to agresją.
> I ogólnie: słyszałeś żart o tym, jak to tam, gdzie jest jeden szef i
> dwóch pracowników, od razu powstaje związek zawodowy? - i to jest ów
> kłopot z pracownikami. Drugi kłopot to okradanie - ilu moich znajomych
> ma firmy! Wszyscy zgodnie twierdzą, że pracownik to ktoś, kto cały czas
> spędzany w pracy myśli tylko o tym, jak okraść pracodawcę.//Oczywiście
> są i uczciwi - ale ilu?
Są na to systemy motywacyjne. Z zasady działa to w obie striny -
pracodawca coś daje i pracownik też. Jeżeli wszyscy mają jasną spójną
wizję po co pracują i jaki mają cel nie mają z tym kłopotu. Jednostki
odstające i niereformowalne się eliminuje.
Oczywiście, im wyższy poziom kadry (i pracowników i zarządu) (mentalny,
kulturalny, intelektualny) tym wyższa kultura pracy.
Trudno wymagać od kogoś, kto całe życie rowy kopał, by szanował
pracodawcę, któremu w głowie jedynie nowy mercedes.
Ludzi rzadko motywują pieniądze. Jest cały szereg niuansów, które
decydują iż chcemy pracować właśnie tu a nie gdzieś indziej.
Szczególnie dotyczy to firm, zatrudniających wykwaalifikowaną dobrze
kadrę, gdzie ludzie nie boją się straty pracy, bo maja tak dobre CVki,
że w każdej chwili zostaną przyjęci gdzie indziej z otwartymi rękami.
> firmach... Jedna właśnie ma duże kłopoty, bo się szefowi poskarżyła po
> roku pracy i jako siła wykwalifikowana, że koleżanki więcej zarabiają. A
> on po prostu zapytał, skąd ona o tym wie, skoro każdy musiał podpisać ww
> klauzulę... No i dziewczyna ma raczej z górki...
Niech znajdzie porządniejszą firmę.
Nie interesują mnie zarobki kolegów, ale w pełni znam wartośc projektów,
udział prowizyjny poszczególnych departamentów i sposób podzialu premii.
To daje klarowność i nie rodzi konflików.
Zgadza sie - nie ma systemów zarządzania HR idealnych, ale są dobre i
działające. Jak przestają działać, szuka się nowych.
Pechowo dla pracodawców rynek chłonie jak gąbka wykwalifikowanych
fachowców i sama pensja choćby kilkutysięczna już nie porzyciąga. Liczą
się "dodatki i drobiazgi".
E.
From: "Panslavista" <panslavista wp.pl>
Subject: PSYCHOLOGIA KUCHENNA
From: "Panslavista" <panslavista wp.pl>
Subject: Re: co na randkowa kolacje?
Date: 26 lipca 2007 12:46
> > "pi" <maniapi2 poczta.onet.pl> wrote in message
> > news:2ae8.0000004d.46a876ea newsgate.onet.pl...
> > > tak zaprosiłem na kolację kobiete i teraz mam problem ;-)
> > > nie jestem kuchmistrzem więc... repertuar i umiejętbności mam raczej
> mikre
> > > w związku z tym prośba jakie danie w miarę proste a jednocześnie
takie
> > trochę
> > > wiecie.. no randkowe.
> > > ;-)
> >
> > To zależy czego po niej się spodziewasz.
> > Jednej warto kupić Indyka.
> > Innej wystarczy sześciopak piwa i słone paluszki...
> >
> > Było zapytać, co lubi... I kupić w dobrym lokalu.
> >
> > Albo ...... ach, bez vodki nie razbieriosz!
>
> Jestem straszny..... :-P)))))
Najlepiej na ekshibicjonistę:
Ubrany wyłącznie w płaszczyk z połami wewnątrz obwieszony kiełbasami -
rozchylasz i patrzysz - za którą się złapie, wtedy poznasz jej intencje...
From: =?iso-8859-2?Q?micha=B3?= <6michal9 gazeta.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_zaraz_sie_potn=EA_-_problem_z_ocenianiem_;=29?=
Sky wrote:
>>>>>> Nie uleganie chęci subiektywnego oceniania ludzi jako
>>>>>> spełnienie
>>>>>> marzenia? To raczej środek do spełniania marzeń. Ty
>>>>>> zasugerowałeś,
>>>>>> że
>>>>>> marzę o tym. :)
>>>>>>> sugerowałem brak realizmu w twoim przekonaniu o nieuleganiu
>>>>>>> chęci
>>>>> do
>>>>> serwowania innym ocen -które są subiektywne same z siebie ;)
>>>>> byc może marzysz o tym by to ci się udało...ale czy to realizm
>>>>> marzyć o niemozliwym? ;)
>>>> Tu nie chodzi o przekonanie, że się jest obiektywnym. Chodzi o
>>>> racjonalną tendencję do powstrzymywania się od ocen z tego
>>>> względu,
>>>> że "same z siebie" są subiektywne. To jest właśnie taka jazda:
>>>> Wiem,
>>>> że jestem subiektywny, dlatego nie wyrażam o innych opinii, które
>>>> mogą ich krzywdzić.
>>> Oceniasz zatem innych pod kątem co ich skrzywdzi a co nie?!
>>> To jest dopiero jazda!
>>> Jakżesz tymi opiniami możesz dopiero skrzywdzić! ;P
>> Raczej siebie oceniam, czy moje działanie/ocena konkretnej osoby
>> może
>> ją lub kogoś krzywdzić. Nie komplikuj może spraw daleko prostszych
>> w
>> życiu, niż w Twoich sugestiach.
> No cóż -wg mnie to twoja postawa jest w zasadzie ukoronowaniem
> komplikowania sobie życia nieweryfikowalnymi -bo nieusuwalnym
> subiektywizmem skażonymi- ocenami [niby swoich zamierzeń wobec
> drugich, a jednak w zasadzie nieupoważnionej ocenie progu
> wrażliwości
> innych] których to poprawności właściwie nie można zweryfikować
> przed
> faktem -nawet nie podjętych działań- ale fakem uzyskania
> wyczerpującej informacji o ich efektach psychicznych u ich
> "adresatów" ;)
Ciekawe, bo ja widzę u siebie tendencję odwrotną. Wielipoziomowość
reagowania na bodźce zwrotne i podświadoma asekuracja oparta na
mechanizmach myślowych przy kazdorazowej próbie wchodzenia w
kształtowanie opinii o osobach - może być korygowana ustalonymi
zasadami, które będą gwarantowały optymalnie najkorzystniejszy dla
wszystkich stron (oceniającego i ocenianych) wynik.
W ten sposób można oszczędzić wiele czasu i energii po to, aby łatwiej
było żyć w harmonijnej równowadze psychicznej wśród ludzi.
Te zasady sprowadzam do kilu najważniejszych aktywności i są to pewne
ramy dotyczące moich wyuczonych nawyków myślowych. Polecam.
> Jakoś nie chce mi się wierzyć że nie dostrzegasz podstaw do
> zanegowania tejże swojej praktyki ocen [bez względu na to kogo
> dotyczących- bowiem i siebie i innych oceniać w tak delikatnej
> materii to uskutecznianie grubej upraszczającej metodologii żywcem
> wziętej z wprogramowanego kulturowo schematyzmu nadawania innym
> etykiet. ;D
Tak zapewne by było, gdybym każdą osobę skanował, a potem analizował
jej wsystkie zalety i wady. Nie ma takiej potrzeby. Dla komfortu
zakładam, ze każdy człowiek jest najwyższej jakości "tworem" i
korzysta z najlepszych "programów". Weryfikuję je dopiero wtedy, kiedy
wchodzę z dana osobą w jakiś kontakt - relację. Spraktykowane i...
nietrudne.
>>> Przecież każda tak opinia jak i jakakolwiek wypowiedź lub jej brak
>>> może innych "dotknąć" [skrzywdzić]!
To jest właśnie ta przesada, którą w ogóle można sobie nie zawracać
głowy. W myśl tego, co napisałeś, działające jak topór słowa: "Nie
kocham Cię już!" przyczynia się do nienarodzenia wielu pokoleń istnień
ludzkich. A słowa: "Kocham Cię!" zgotują ludzkości dokładnie to samo!
;D
Więc darujmy sobie absurdy, bo szkoda na nie czasu.
>> W rzadkich statstycznie sytuacjach, gdzie trudno jednoznacznie
>> okreslić, jakie działanie może kogoś krzywdzić albo nie - ocenie
>> społecznej podlegają intencje.
> A więc jednak polegasz na schematyźmie kulturowego serwowania ocen.
> Otóż kultura ma to do siebie że jako uogólniony zarys mentalności
> grupy własciwie żadnego jednostkowego przypadku nie opisuje nawet w
> dopuszczalnym dla powierzchownych kontaktów przybliżeniu
> -do czego niestety usilnie rości sobie prawo...ale bez realnie
> uzasadnionego powodu. ;)
Bo kultura masowa nie ma takich zadań, rysowania jednostkowych
przypadków.
>>> I to nie zależy od twojej chęci
>>> ich krzywdzenia lub zabezpieczenia ich przed tym ale ich własnej
>>> decyzji że coś jest lub nie jest osobiście krzywdzące... ;)
>> Może się założymy, czy nie zależy?
> No nie sugeruj mi że twoje osobiste poczucie wartości jako człowieka
> zależy od tego czy potrafisz sobie kogoś podporządkować wywołując
> jego
> poczucie zagrożenia lub od tego umiejąc się powstrzymać?! ;P
Wychowałeś już jakieś dziecko? ;)
> A pozatym: naprawdę uważasz iż to inni [ich postawy-działania] są
> bezpośrednim powodem twojego ewentualnego poczucia krzywdy
> powstającego na skutek okoliczności jakie inni sobą "stwarzają"? ;)
Wcale tak nie uważam. To moje mechanizmy obronne tak mogą "uważać".
Potrafię produkty tych mechanizmów neutralizować.
(cdn)
--
pozdrawiam
michał
From: =?iso-8859-2?q?Marek_Kru=BFel?= <filiahemo go2.pl>
Subject: Re: fragment tablicy
Dnia Wed, 25 Jul 2007 00:21:12 +0200, ksRobak napisze
>> moĹźe lepszym okreĹleniem byĹoby 'prawda objawiona'?
>
> hehe - to bardzo dobre okreĹlenie, ale ... ale?
> ale zarezerwowane dla tekstĂłw gĹoszonych przez "autorytety z nadania".
> Ta sama 'prawda objawiona' np. Ĺźe zbiĂłr nieskoĹczony nie ma ostatniego
> elementu - bÄdzie ĹwiÄtoĹciÄ
dla wierzÄ
cych w Alefa Zerowego ale bÄdzie
> beĹkotem dla logikĂłw. :) Edward Robak*
ja siÄ z tym nie zgadzam, rezerwacja to uzurpacja, prawdÄ
objawionÄ
jest po prostu dowolny przekaz... :) ile jest w nim prawdy (takĹźe
skÄ
d pochodzi) wiadomo dopiero po sprawdzeniu... o ile to moĹźliwe :)
From: =?iso-8859-2?q?Marek_Kru=BFel?= <filiahemo go2.pl>
Subject: Re: zaraz sie...
Dnia Tue, 24 Jul 2007 01:39:41 +0200, Sky napisze
> nie nazwaĹbym pechem zamierzonych dziaĹaĹ jednych ludzi
> do wyrzÄ
dzenia krzywdy innym...
jaka róşnica czy dziaĹania sÄ
zamierzone czy nie?
From: =?iso-8859-2?q?Marek_Kru=BFel?= <filiahemo go2.pl>
Subject: Re: Ciekawostka
Dnia Wed, 25 Jul 2007 00:54:41 +0200, Sky napisze
> Palisz? ;P
tak
> dziwne
> raz widaÄ warto
> a raz
> nie za bardzo ;)
> [pogdybaÄ]
kiedy warto?
> Ale wrĂłÄmy do sedna
> Chyba Ĺźe nie chcesz
> ;)
bigbrother?
From: =?iso-8859-2?q?Marek_Kru=BFel?= <filiahemo go2.pl>
Subject: =?iso-8859-2?q?Re=3A_Dlaczego_zgin=EAli=3F?=
Dnia Wed, 25 Jul 2007 21:25:19 +0200, Szczesiu napisze
> W sumie NTG, ale zawsze miaĹem zagwozdkÄ z tymi okreĹleniami, a skoro
> uĹźyĹeĹ takiego zwrotu, to pewnie wiesz, o co chodzi. Chwytam okazjÄ po
> prostu.
przyĹÄ
czam siÄ, ma to jakiĹ zwiÄ
zek z polaryzacjÄ
?
From: =?iso-8859-2?q?Marek_Kru=BFel?= <filiahemo go2.pl>
Subject: =?iso-8859-2?q?Re=3A_Dlaczego_zgin=EAli=3F?=
Dnia Wed, 25 Jul 2007 21:27:18 +0200, Szczesiu napisze
> Chyba wĹaĹnie o zwrĂłcenie uwagi, hehe.
tyle to widzÄ
From: =?iso-8859-2?q?Marek_Kru=BFel?= <filiahemo go2.pl>
Subject: =?iso-8859-1?q?Re=3A_Dlaczego_zgin=EAli=3F?=
Dnia Wed, 25 Jul 2007 19:49:04 +0200, Holly napisze
> Jego zamiary sÂą wobec nas zawsze, jak najlepsze.
dobrymi chÄciami...
From: "ksRobak" <robakks gazeta.pl>
Subject: Re: fragment tablicy
"Marek Krużel" <filiahemo go2.pl>
news:f8a26s$poa$1 inews.gazeta.pl...
> Dnia Wed, 25 Jul 2007 00:21:12 +0200, ksRobak napisze
>>> może lepszym określeniem byłoby 'prawda objawiona'?
>> hehe - to bardzo dobre określenie, ale ... ale?
>> ale zarezerwowane dla tekstów głoszonych przez "autorytety z nadania".
>> Ta sama 'prawda objawiona' np. że zbiór nieskończony nie ma ostatniego
>> elementu - będzie świętością dla wierzących w Alefa Zerowego ale będzie
>> bełkotem dla logików. :) Edward Robak*
> ja się z tym nie zgadzam, rezerwacja to uzurpacja, prawdą objawioną
> jest po prostu dowolny przekaz... :) ile jest w nim prawdy (także
> skąd pochodzi) wiadomo dopiero po sprawdzeniu... o ile to możliwe :)
chmmm... :)
obiekt -> medium -> droga -> informacja -> odbiormik -> informacja ->
-> świadomość -> wiadomość -> 'prawda objawiona'
Mnie wychodzi, że 'prawda objawiona' to etykietka na
rzeczywistość nierzeczywistą.
Ten łańcuszek w odwrotną stronę od "prawdy objawionej" do obiektu
też jest równocześnie i objawiony i nieobjawiony, w zależności
kto i czym go analizuje, dla przykładu:
"kwiat na dzień rozchyla płatki a na noc tuli."
Dzień dla kwiata jest 'prawdą objawioną' <= wg. człowieka
Dzień dla kwiata jest 'prawdą doznaną' <= bez człowieka. ;)
Nie sądzę, aby kwiaty miewały objawienia. :-)
PS. Przyszło mi do głowy, że aby rozpoznać noc od dnia
możnaby zapytać kwiatka. :)
Edward Robak*
Uwaga: kopia na pl-sci-matematyka
~>°<~