From: "Marchewka" <Marchewki_2WYWALTO buziaczek.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Ile_trwa_grypa__=BFo=B3=B1dkowa_i_czy_wogole_to_jest_g?=
Użytkownik "Rajsca" <rajsca gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:f8cdql$cae$1 inews.gazeta.pl...
>> ZTCW grypa zoladkowa trwa 3-4 dni i moze wystepowac z wysoka goraczka i
>> biegunka.
>
> Ja z kolei słyszałam, że grypa żołądkowa trwa jeden dzień. Sama coś
> takiego przeżyłam. Wielki ból brzucha, wymiory, biegunka, gorączka.
> Następnego dnia jak ręką odjął.

U nas bylo podobnie, z nami (rodzicami), jak i nasza corcia - jeden dzien i
koniec. Bez wysokiej goraczki. Jednak 'mowi sie' o 3-4 dniach. Nie slyszalam
natomiast, ze g.z. ma trwac "nawet do10 dni", jak twierdzi pediatra, ktora
diagnozowala dziecko autorki watku. No, ale moze malo slyszalam po prostu.
;-)

--
Pozdrawiam!
Marchewka z Młodą Marchewką (24/12/03) & Małym Marchewkiem (20/03/07)


From: prebochano <darwezz o2.pl>
Subject: =?iso-8859-2?q?Re:_Ile_trwa_grypa_=BFo=B3=B1dkowa_i_czy_wogole_to_jest_grypa_=BFo=B3=B1dkowa=3F?=

Od wczoraj goraczka jest troche wieksza. Wieczorem byla prawie 39
stopni. Podejrzewamy, ze to moze byc jakies zatrucie zoladka bo
podobno wtedy ma sie dosyc dlugo temperature. Narazie czekamy na
wyniki badania stolca. Mala spi cale noce. Myslimy ze gdyby ja cos
bolalo to by nie przesypiala tak dobrze nocy.
Za porady dziekuje.



From: "Niedzwiedz" <niedzwiedz_i gazeta.pl>
Subject: Re: (Zdjecia) moj 15 dniowy Kajetan :)

> Fajne foty strzelasz, gosciu-man!

a dzieki dzieki ;)

--
Niedzwiedz
www.fotoblog.cba.pl
GG 2788359



From: "Iwon(k)a" <iwonek69WYTNIJTO poczta.onet.pl>
Subject: Re: Podwiązanie

>
> Malutkie sprostowanie. Zarodki po rozmrożeniu nie są "gorszej jakości".
> Jeżeli nie przeżywają rozmrożenia lub przestają się dzielić po rozmrożeniu
> oznacza to tylko tyle, że były słabe już w chwili mrożenia, np. obciążone
> wadą genetyczną, czego nie da się niestety sprawdzić.


mozliwe. to akurat wiedzialam z "pierwszej reki" bo 2 moje bliskie znajome
mialy in vitro. Jednej rozmrozono 4 zarodki, i tylko 2 sie zaczely dzielic,
dwa totalnie byly "bez zycia". No i teraz ma malego, biegajacego synka :)

druga natomiast miala az 5 prob in vitro, dopiero jakies zastrzyki przeciw
przeciwcialom pomogly i teraz ma rocznego Adasia.
Generalnie z ich zmagac wiem, ze najlepiej jesli in vitro (na szkielku)
nastapi samostne zaplodnienie, jesli nie to wtedy pomaga sie pipeta. do do
kilkunastu jajeczek to tylko rece moga opsc jakie urban legends kraza po
ludziach. Ale jak wiadomo, opowiesci "pani Kazi" sa zwykle bardziej wiarygodne
od nauki.
Powodzenia
iwon(k)a


Faktem jest, że
> wygląda to zupełnie tak samo jak w naturze. Wiele zarodków powstałych przy
> naturalnych staraniach ulega samoistnemu poronieniu, bo ma tyle wad
> genetycznych, że nie byłyby w stanie przeżyć. I jakoś nikt się w takich
> przypadkach nie wydziera na temat tego, że zarodki ulegają_zniszczeniu.
>
> S.
>


--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


From: "Harun al Rashid" <al_rashid o2.pl>
Subject: Re: Podwiązanie

Użytkownik "Skandalistka"
>> Pozwolę sobie zatem przypomnieć procedurę, oczywiście w dużym
>> uproszczeniu, - pobiera się i zapładnia pozaustrojowo kilkanaście komórek
>> jajowych, następnie wszczepia 2-3 zarodki.
>
> To zależy. U tych niektórych "niepełnosprawnych", jak to tu ktoś ślicznie
> nazwał, udaje się pobrać zaledwie jedną lub dwie komórki jajowe, pomimo
> stymulacji hormonalnej. I wcale nie oznacza to, że od razu z tego będzie
> dziecko. Jak byłam młoda i głupia i nie miałam pojęcia o in vitro,
> myślałam że to metoda, która daje 100 % powodzenia.
>
Przy 2-3 komórkach jajowych szansa na dohodowanie ich do stadium
wszczepienia jest naprawdę mizerna. Jak ja byłam młoda i głupia, to
myślałam, że się bierze jedną komórkę, zapładnia i gotowe.
>
> Co to znaczy "ulegną_zniszczeniu"? Dla Ciebie zniszczenie zarodków polega
> na tym, że mimo transferu zarodków do macicy nie zagnieżdżą się w
> macicy?????

Dokładnie.

> Co za bzdury!!! No to wyobraź sobie ile PEŁNOSPRAWNYCH kobiet niszczy
> swoje zarodki nawet o tym nie wiedząc. Bywa, że zachodzą w ciążę, która
> ulega wczesnemu poronieniu, podczas miesiączki (która czasem nawet nie
> jest opóźniona). Ich zarodek ULEGA_ZNISZCZENIU!!!??? Bo jajeczko się
> zapłodniło, ale nie zagnieździło??? No, co za głupoty.

A co się według Ciebie z nimi dzieje? NIE ulegają zniszczeniu? ROTFL

> Tak samo jest z in vitro. Zarodki tylko powstają poza organizmem kobiety.
> Reszta odbywa się identycznie.

Nie tylko. Po pierwsze powstaje ich o wiele więcej i o wiele więcej ich
ginie, po drugie i najważniejsze w in vitro decydującą rolę odgrywa wola i
ręka człowieka. Decydujesz o ich powstaniu w nadmiarowej liczbie, więc
decydujesz także o tym, że znaczna część z nich ulegnie zniszczeniu. Ty, nie
natura.

> Poddałaś się in vitro nie wiedząc co robisz?
>
Nie poddałam się in vitro. Pisałam już, to nie jest metoda dla każdego.
>
> Po pierwsze kilkanaście zarodków to marzenie, po drugie in vitro udaje się
> w góra 30%, to mniej więcej tyle samo co przy naturalnych staraniach.
> Ciąża mnoga to też marzenie. Trzeba mieć niewiarygodne szczęście żeby
> sobie zrobić trojaczki i mieć jeszcze kilkanaście zarodków do
> wykorzystania (które zresztą można przechowywać latami, latami, latami). W
> takich przypadkach być może jest to dylemat, ale normalny człowiek nie
> niszczy zarodków.

Jak wspomniałam, piszę w dużym uproszczeniu. Może sobie sama policz: do
jednego zabiegu wykorzystuje się w zależności od wieku 2-3 zarodki;
zazwyczaj przeprowadza się dwa do trzech zabiegów wszczepienia. To daje 4-9
zarodków w stadium gotowym do wszczepienia. Zgadza się?
A teraz 'odpad produkcyjny' http://www.invitro24.com/kln/kln_invitro4,
zerknij ile zarodków przeżywa poszczególne etapy. Do trzeciego dnia dociera
40-80%.
I zrozum wreszcie, nie piszę o zamrażaniu kilkunastu zarodków, tylko o
uzyskaniu w wyniku zapłodnienia takiej właśnie liczby. Z tego, z szansą
20-30% uzyskamy dziecko. Reszta ginie.


> Może oddać je parom, które nie mają żadnych szans na potomstwo, z powodu
> np. całkowitego braku plemników. Żadna porządna klinika nie zniszczy
> zarodków, nawet gdybyś ją o to błagała. W procesie in vitro żadne zarodki
> nie są niszczone.
>
Pomyliłaś oddawanie komórek jajowych z oddawaniem zarodków. Z wielu
względów: ekonomicznych, medycznych, prawnych, nie wszczepia się obcych
zarodków, jak już, korzysta z banku nasienia/komórek jajowych. Widziałaś
gdzieś bank zarodków gotowych do wszczepienia bezpłodnej parze? Podlinkuj
takowy.

> No, a podsumowując, ileż to plemników każdego dnia ulega_zniszczeniu,
> wywalanych np. z prezerwatywami, a przy okazji ile komórek jajowych
> ulega_zniszczeniu. No po prostu zabójstwo. Za to powinni do więzienia
> wsadzać.
oraz:
> No, na stos trzeba wysłać prawie wszystkie kobiety,

Dobrze się czujesz? A może pomyliłaś wątki?

EwaSzy




From: "Harun al Rashid" <al_rashid o2.pl>
Subject: Re: Podwiązanie

Użytkownik "Iwon(K)a"
>> > czyli- Go for it!
>>
>> A mogę najpierw urodzić? Raptem dwa miesiące zostały, plizzzzzz.
>
> a czytac umiesz? :) gdzies napisalam "right now, even today" :))
>
Uffffff.
;)

EwaSzy



Serwery wirtualne dla wszystkich


From: "Harun al Rashid" <al_rashid o2.pl>
Subject: Re: Podwiązanie

Użytkownik "Iwon(k)a"
>
> znaczy musialas puscic wyjasnienia lekarza mimo uszu, albo po prostu
> zupelnie
> nie zrozumialas jak in vitro wyglada na prawde. Kilkanascie komorek
> jajowych,
> he, he, he- znajdz mi taka, ktorej po stymulacji hormonalnej jest sie w
> stanie
> wyprodukowac w pelni funcjonalne, super perfekt, komorki jajowe. to raz,
> jak
> juz sie te pare dobrych jajek uzbiera, to sie je zapladnia,

Niom. I uzyskuje zarodka - obecna skuteczność jest znaczna ok. 90 %.

> ale znow nie kazda
> zaplodniona zacznie sie dzielic, albo po kilku podzialach stanie podzial,
> niekiedy z jednego plonu ma sie kilka zarodkow. Mozna wszczepic je od razu
> wszystkie, albo mozna 2 na przyklad i czeka sie.

Nie, zarodek masz po zapłodnieniu. Część się potem rozwija dalej, część
ginie.

> In vitro az takie super 100%
> nie jest, niestety. Mozna zarodki przechowyac tak dugo ile sie chce, w
> stanie
> nienaruszonym. Ale jak sie je rozmorzi to takie zarodki sa juz "gorszej
> jakosci" czesto nie podejmuja zupelnie podzialow, i same sie nautralizuja
> (tak
> jak w przyrodzie poronienie).

Jasne. 'Nautralizują się same'. Wszystko, byle uniknąć stwiedzenia, że
zwyczajnie - były zarodki, nie ma zarodków. Ergo, uległy zniszczeniu.

> Takze Harun zanim sobie zaczniesz wyrywac wlosy
> z glowy dowiedz sie jak sie NA PRAWDE sprawy maja, bo widac zes na bajkach
> wychowana.
>
Na Gożdzikowej. :P
O bajkach porozmawiamy w sąsiednim poście, teraz proszę o wskazanie gdzie
wyrywam włosy z głowy, z cytatem.

EwaSzy



From: "Harun al Rashid" <al_rashid o2.pl>
Subject: Re: Podwiązanie

Użytkownik "Iwon(k)a"
>> Malutkie sprostowanie. Zarodki po rozmrożeniu nie są "gorszej jakości".
>> Jeżeli nie przeżywają rozmrożenia lub przestają się dzielić po
>> rozmrożeniu
>> oznacza to tylko tyle, że były słabe już w chwili mrożenia, np. obciążone
>> wadą genetyczną, czego nie da się niestety sprawdzić.
>
> mozliwe.

No nie bardzo. Zamraża się pełnowartościowe. Przychodnia Polmedu podaje
skuteczność ponad 30 % dla świeżych zarodków i tylko 15% dla mrożonych, więc
jednak zamrożone dają połowę gorszy wynik.
Dla komórki jajowej widziałam dane 60-80% przeżywalności po rozmrożeniu, ale
to prostsza struktura, więc mniej podatna na uszkodzenia.

> do do
> kilkunastu jajeczekto tylko rece moga opsc jakie urban legends kraza po
> ludziach. Ale jak wiadomo, opowiesci "pani Kazi" sa zwykle bardziej
> wiarygodne
> od nauki.
>
Cudowne. :))
A jaką "nauką" się posłużyłaś Iwon(k)o? cyt. "to akurat wiedziałam z
"pierwszej reki" bo 2 moje bliskie znajome
miały in vitro." LOL Powołaj się może na coś innego, niż Pani Kazia, co? W
sieci masa materiału, będę taka i nie podam linków, sama poszukaj. Opis
całej procedury jak na dłoni. No, ale skoro od koleżanki się dowiedziałaś,
to niewątpliwie większą ma wagę, niż dane z portali medycznych i klinik
leczenia niepłodności. :)))

Zresztą i Pani Kazi by Ci wystarczyła do stwierdzenia, że coś w tych
kilkunastu jajeczkach musi być:
> druga natomiast miala az 5 prob in vitro,
5 prób po 2 do 3 zarodków na zabieg daje ile zarodków? Hmmm, jakby...
kilkanaście, nieprawdaż?

EwaSzy



From: krystk icpnet.pl
Subject: =?iso-8859-2?B?Z29ysWN6a2E=?=
Moja c=F3rka za trzy dni sko=F1czy 6 miesi=EAcy - ma goraczk=EA - 38,8 C ( =
nie
ma kataru ani kaszlu).
Czy przyczyn=B1 mo=BFe by=E6 wychodzenie z=EAb=F3w? Od paru tygodni bardzo =
si=EA
=B6lini i masuje sobie paluszkami dzi=B1s=B3a.
Ewa


From: erich <erich aster.net.pl>
Subject: Re: =?ISO-8859-2?Q?gor=B1czka?=


krystk icpnet.pl napisał(a):
> Moja córka za trzy dni skończy 6 miesięcy - ma goraczkę - 38,8 C ( nie
> ma kataru ani kaszlu).
> Czy przyczyną może być wychodzenie zębów? Od paru tygodni bardzo się
> ślini i masuje sobie paluszkami dziąsła.
> Ewa
>
może. Podajcie czopek i obserwujcie.
pzdr
N. i Pola z dwoma zębiskami od tygodnia:)


From: "Lozen" <insearch4myself hotmail.com>
Subject: Re: =?iso-8859-2?Q?Troch=EA_OT?=
Iwon(K)a wrote:

> czyli jak sama pozniej piszesz- "umyj Zosiu srom/krocze". czy tak?

Mozna tez uzywac zwrotu "miejsca/okolice/czesci intymne". Zdecydowanie
przydatne w uczeniu dziecka o tym kto i w jakich okolicznosciach moze
takich okolic dotykac.

> nie. ja mowilam "umyj tylek, wzglednie pupe".

Ale pupa to tylko z tylu.

> > > zeby bylo prosciej, bo widze ze nie rozumiesz- co oznacza "po
> > > imieniu" dla ciebie,( potem to sobie sprawdze w googlach skad to
> > > wytrzasnelas)
> >
> > Alez ja bardzo dobrze zrozumialam, ciekawa tylko bylam jak
> > potoczysz ta dyskusje, i calkowicie mnie nie zawiodlas.
>
> calkowicie odwracasz kota ogonem. moze tylko nieznajacy ciebie jakos
> dadza sie nabrac.

Nie, nie odwracam. Jedynie specjanie nie mam ochoty na wdawanie sie z
Toba w jakiekolwiek dyskusje.

--
pozdrawiam
K.


From: "Lozen" <insearch4myself hotmail.com>
Subject: Re: =?iso-8859-2?Q?Podwi=B1zanie?=
Iwon(k)a wrote:

>
> > Pojęcia nie mam. Słyszałam, że odrwacalne to jest podwiązanie u
> > facetów.
>
> no wlasnie, tez to slyszalam/czytalam. Czemu by wiec faceci sie nie
> mieli podwiazywac. Moze Lozen sie cos na ten temat wypowie, bo pisala
> kiedys, ze sie jej maz podwiazal.

Zapytaj pania Kazie. Z pewnoscia bedzie cos wiedziala na ten temat.

--
pozdrawiam
K.


From: "Qrczak" <qrka gazeta.pl>
Subject: Re: Mastodynon - czy to jest skuteczne?
Użytkownik "Harun al Rashid" <al_rashid o2.pl> napisał w wiadomości
news:46a92092$1 news.home.net.pl...
>
> Użytkownik "Qrczak" ...
>> Użytkownik "Szpilka"
>>>
>>> E ja tu widzę starą flejmolubną ekipę.
>>> Dziewczyny - do dzieła !
>>
>> No to działaj! Sama góry nie urodzę ;-)
>>
> Właśnie widzę, odetnie się czlowiek od netu na chwilkę i już balanga na
> całego. Kiedy ja to przeczytam?

Przy piwie ;-)

Qra


From: "Iwon(k)a" <iwonek69WYTNIJTO poczta.onet.pl>
Subject: Re: Podwiązanie

> > no wlasnie, tez to slyszalam/czytalam. Czemu by wiec faceci sie nie
> > mieli podwiazywac. Moze Lozen sie cos na ten temat wypowie, bo pisala
> > kiedys, ze sie jej maz podwiazal.
>
> Zapytaj pania Kazie.  Z pewnoscia bedzie cos wiedziala na ten temat.

wystarczy archiwum. To co, jak to twojemu mezowi wytlumaczyl? nieodwracalne to
czy nie? zawsze lepiej wiedziec z pierwszej reki...

iwon(K)a



--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


From: "Iwon(K)a" <iwonek69WYTNIJTO poczta.onet.pl>
Subject: Re: Podwiązanie
>
> Użytkownik "Iwon(k)a"
> >> Malutkie sprostowanie. Zarodki po rozmrożeniu nie są "gorszej jakości".
> >> Jeżeli nie przeżywają rozmrożenia lub przestają się dzielić po
> >> rozmrożeniu
> >> oznacza to tylko tyle, że były słabe już w chwili mrożenia, np. obciążone
> >> wadą genetyczną, czego nie da się niestety sprawdzić.
> >
> > mozliwe.
>
> No nie bardzo. Zamraża się pełnowartościowe.

oczywiscie, do pewnego podzialu. potem, po rozmrozeniu nie wiadomo jak pojdzie.


> Przychodnia Polmedu podaje
> skuteczność ponad 30 % dla świeżych zarodków i tylko 15% dla mrożonych, więc
> jednak zamrożone dają połowę gorszy wynik.

ano daja, bo nie widac jak sie beda dzielic, bo nie czeka sie wiecej tylko
przy pewnym etapie sie juz musi mrozic. sam proces odmrazania juz jest
traumatyczny. np coraz wiecej mrozi sie komorek jajowych, ale te czesto po
odmrozeniu sa do niczego.

> Dla komórki jajowej widziałam dane 60-80% przeżywalności po rozmrożeniu, ale
> to prostsza struktura, więc mniej podatna na uszkodzenia.

a ja odwrotnie :)))


>
> > do do
> > kilkunastu jajeczekto tylko rece moga opsc jakie urban legends kraza po
> > ludziach. Ale jak wiadomo, opowiesci "pani Kazi" sa zwykle bardziej
> > wiarygodne
> > od nauki.
> >
> Cudowne. :))
> A jaką "nauką" się posłużyłaś Iwon(k)o? cyt. "to akurat wiedziałam z
> "pierwszej reki" bo 2 moje bliskie znajome
> miały in vitro." LOL Powołaj się może na coś innego, niż Pani Kazia, co?

Harun mam wrazenie,ze ciaza Ci zjadla nieco szarych komorek :)) to co teraz
napisalam to nie ani Kazia, to taka sama osoba jak Skandalistka, ktora przez
to przechodzi. Pani Kazia nie przechodzi tego. Odnosnie in vitro to akurat z
ksiazek, wykladow sie dowiedzialam. Moze i jakas tam Kazimiera sie znalazla :)

W
> sieci masa materiału, będę taka i nie podam linków, sama poszukaj. Opis
> całej procedury jak na dłoni. No, ale skoro od koleżanki się dowiedziałaś,
> to niewątpliwie większą ma wagę, niż dane z portali medycznych i klinik
> leczenia niepłodności. :)))

jesli z tych linkow korzystalas, zeby sie pochwalic swoja wiedza nieco
wczesniej, to sobie je daruje. Pozsostane przy wiedzy.


>
> Zresztą i Pani Kazi by Ci wystarczyła do stwierdzenia, że coś w tych
> kilkunastu jajeczkach musi być:
> > druga natomiast miala az 5 prob in vitro,
> 5 prób po 2 do 3 zarodków na zabieg daje ile zarodków? Hmmm, jakby...
> kilkanaście, nieprawdaż?

i czy wiesz, ze do tych prob wykorzystuje sie jajeczka z jednej stymulacji??
poszukaj moze nie juz po internecie, bo matamtycznie Ci moze sie zgadza ale
bilogocznie i faktycznie wciaz nie. przykro mi.

iwon(K)a


--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


Hosting, serwery wirtualne


From: "Iwon(k)a" <iwonek69WYTNIJTO poczta.onet.pl>
Subject: Re: Podwiązanie
>
> Nie tylko. Po pierwsze powstaje ich o wiele więcej i o wiele więcej ich
> ginie, po drugie i najważniejsze w in vitro decydującą rolę odgrywa wola i
> ręka człowieka. Decydujesz o ich powstaniu w nadmiarowej liczbie, więc
> decydujesz także o tym, że znaczna część z nich ulegnie zniszczeniu. Ty, nie
> natura.

Harun troche to nie tak. "Reka czlowieka" tez sie tworzy wiele zarodkow, tyle
tylko ze ulegaja zniszczeniu. Kobiety sa w ciazy nie wiedzac, a potem mysla ze
dostaly jak zwykle miesiaczke. Te zarodki tez ulegaja zniszczeniu, i tez
zostaly stworzone przez czlowieka. Troche histeryzujesz nie sadzisz? Kobieta,
ktora ma problem z zajsciem w ciaze zapewne wygeneruje mniej zarodkow in
vitro, niz plodna kobieta, ktora miesiaczkuje wraz z zarodkiem, czy ma
poronienia. Ty po prostu nie widzisz tego, wiec lepiej Ci na sercu a tu
widzisz, i dlatego sie ekscytujesz. Kazda kobieta niszczy iles tam zarodkow
przez swoje zycie. Nie kazde zaplodnienie koczny sie ciaza i porodem. Czego
oczy nie widza temu sercu nie zal,czy tak??

iwon(K)a

> > No, na stos trzeba wysłać prawie wszystkie kobiety,
>
> Dobrze się czujesz? A może pomyliłaś wątki?

nie sadze. rozumiem ja. Uwazam, ze Ty wlasnie histeryzujesz.
>
> EwaSzy
>
>
>


--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


From: "Iwon(K)a" <iwonek69WYTNIJTO poczta.onet.pl>
Subject: Re: Podwiązanie

> > znaczy musialas puscic wyjasnienia lekarza mimo uszu, albo po prostu
> > zupelnie
> > nie zrozumialas jak in vitro wyglada na prawde. Kilkanascie komorek
> > jajowych,
> > he, he, he- znajdz mi taka, ktorej po stymulacji hormonalnej jest sie w
> > stanie
> > wyprodukowac w pelni funcjonalne, super perfekt, komorki jajowe.  to raz,
> > jak
> > juz sie te pare dobrych jajek uzbiera, to sie je zapladnia,
>
> Niom. I uzyskuje zarodka - obecna skuteczność jest znaczna ok. 90 %.

no. czy gdzies pisze inaczej?

>
> > ale znow nie kazda
> > zaplodniona zacznie sie dzielic, albo po kilku podzialach stanie podzial,
> > niekiedy z jednego plonu ma sie kilka zarodkow. Mozna wszczepic je od razu
> > wszystkie, albo mozna 2 na przyklad i czeka sie.
>
> Nie, zarodek masz po zapłodnieniu. Część się potem rozwija dalej, część
> ginie.


nie. Zarodek to nie to samo co zaplodniona komorka jajowa. doucz sie. najpier
jest zygota, o ile juz ta zaplodniona komorka jajowa zacznie sie w ogole
dzielic. na etapie blastuli, a wiec juz kilku podzialach (chyba 9, o ile mnie
pamiec nie myli) mozna mowic o zarodku. Niekiedy zaplodniona komorka jajowa
pozostaje takowa, niekiedy podzieli sie raz, dwa, i koniec, ale to wciaz nie
zygota. i nie, zygota nie zawsze powstanie po zaplodnieniu.



> Jasne. 'Nautralizują się same'. Wszystko, byle uniknąć stwiedzenia, że
> zwyczajnie - były zarodki, nie ma zarodków. Ergo, uległy zniszczeniu.

nie. wszystko po to, zeby taka osoba niedoinformowana jak Ty to zrozumiala, i
nie siala plotek :)

zarodki w naszym ciele tez sie same neutralizuja. mozna stwierdzic, ze byly i
nie ma.
>
> > Takze Harun zanim sobie zaczniesz wyrywac wlosy
> > z glowy dowiedz sie jak sie NA PRAWDE sprawy maja, bo widac zes na bajkach
> > wychowana.
> >
> Na Gożdzikowej. :P
> O bajkach porozmawiamy w sąsiednim poście, teraz proszę o wskazanie gdzie
> wyrywam włosy z głowy, z cytatem.

np w tym. Twe wlosy leca mi na ekran, jak czytam te apele o jakies
stwierdzenia. Harun, wiem, ze Cie serce boli, ale zaplodnienie nie daje od
razu zarodka, to raz. Po drugie nie wiesz ile Ty sama zarodkow zneutraizowalas
w swoim aktywnie seksulanym zyciu, a po trzecie, wiele klinik wraz z
przyszlymi rodzicami decysuje o liczbie zarodkow, zeby uniknac wlasnie
pozostawienia ich w zamrazalniku. To tak dla pocieszenia.

iwon(K)a



--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


From: "fi_ona" <fi_ona_usunTO gazeta.pl>
Subject: Re: Ile trwa grypa żołądkowa i czy wogole to jest grypa żołądkowa?
Użytkownik "prebochano"

> Chcialam sie dowiedziec ile trwa grypa żołądkowa. Moja prawie 2-letnia
> coreczka od piatku po spaniu dostala goraczki i zwymiotowala. Nie ma
> za bardzo apetytu. Dzis jest czwartek i temperature dalej ma. Chociaz

Moze trwac tak dlugo jak mowila lekarka - u mnie (znaczy u dzieci) trwala 7
dni u jednego i okolo 10 u drugiego. Dorosli tez przechodzili dosc ostro -
ale stanowczo krocej. Jest jakis wirus teraz w powietrzu. Objawy: biegunka.
wymioty, wysoka goraczka (ale ta utrzymywala sie kilka dni - okolo 4).
Wierze ze sie martwisz - pilnuj tylko by corka czesto piła - niekoniecznie
duzo - wszystko bedzie dobrze.
Choc byc moze juz jest po wszystkim :)
--
pozdr
fi_ona



From: Lolalna Loja <shure1 nospam.o2.pl>
Subject: Re: !!!UWAGA Rodzice - salony EMPIK'u !!!
złośliwa pisze:

> ale leżą - no i własnie, gdzie przebiega ta granica ?
> Bo na razie "problem" mi się jawi jako wielki przejaw malkontenctwa "no bo
> ja tu z małym dzieckiem a wy mi tu takie świństwa" - to trochę nie fair w
> stosunku do rezty społeczeństwa której takie "świństwa" po prostu nie
> przeszkadzają.

Reszcie społeczeństwa można świństwa postawić na wysokości wzroku reszty
społeczeństwa czyli tam, gdzie kilkulatkowi nie wpadną w oczy tak łatwo.
Ale to trzeba najpierw chcieć.

L.


From: Lolalna Loja <shure1 nospam.o2.pl>
Subject: Re: "Matko Polko, dmuchaj!" [press]
ps pisze:

> Powiem tak jedno piwo 1/2 litra u faceta moze dawac od 0,4 az do 0,7
> promila u kobiety od 0,5 do 0,9. Jasne wypicie czy to jednego czy 2 piw u
> wiekszosci nie bedzie powodowalo pogorszenia jakosci opieki nad dzieckiem i
> nikt chyba nie mowil, ze to patologia.

Pytanie, jaką nasza szanowna wadza określi normę dla matki z dzieckiem
(a co z babciami?). Bo chyba będą musieli określić - tak jak z kierowcami?
No i czy nie jest potrzebna jakaś ustawa albo coś w tym stylu, bo wydaje
mi się (może nie mam racji), że nie ma teraz przepisu regulującego takie
rzeczy?
BTW a co z opieką na kacu po poprzednionocnej imprezie bez dziecka?

L.


From: ps <bum cyk.cyk>
Subject: Re: "Matko Polko, dmuchaj!" [press]
Dnia Sat, 28 Jul 2007 11:33:01 +0200, Lolalna Loja napisał(a):

> ps pisze:
>
>> Powiem tak jedno piwo 1/2 litra u faceta moze dawac od 0,4 az do 0,7
>> promila u kobiety od 0,5 do 0,9. Jasne wypicie czy to jednego czy 2 piw u
>> wiekszosci nie bedzie powodowalo pogorszenia jakosci opieki nad dzieckiem i
>> nikt chyba nie mowil, ze to patologia.
>
> Pytanie, jaką nasza szanowna wadza określi normę dla matki z dzieckiem
> (a co z babciami?). Bo chyba będą musieli określić - tak jak z kierowcami?
> No i czy nie jest potrzebna jakaś ustawa albo coś w tym stylu, bo wydaje
> mi się (może nie mam racji), że nie ma teraz przepisu regulującego takie
> rzeczy?
> BTW a co z opieką na kacu po poprzednionocnej imprezie bez dziecka?

Oczywiscie, ze sa obecnie przepisy pozwalajace na interwencje w przypadkach
gdy to jest konieczne, o czym wczesniej juz pisalem i nie ma potrzeby
nowych regulacji. Problemem jest kwestia ich realizowania.

Specjalnie nie podaje konkretnych przepisow, aby jakis przypadkiem
czytajacy grupe PiSmaker nie wpadl na kolejny genialny pomysl.

Pozdrawiam

Kri Z


From: Lolalna Loja <shure1 nospam.o2.pl>
Subject: Re: "Matko Polko, dmuchaj!" [press]
ps pisze:

> Oczywiscie, ze sa obecnie przepisy pozwalajace na interwencje w przypadkach
> gdy to jest konieczne, o czym wczesniej juz pisalem i nie ma potrzeby
> nowych regulacji. Problemem jest kwestia ich realizowania.

A mozesz jakieś źródło podać? Określone to jest w promilach jakoś może?

> Specjalnie nie podaje konkretnych przepisow, aby jakis przypadkiem
> czytajacy grupe PiSmaker nie wpadl na kolejny genialny pomysl.

To możesz na priva ew. - zaciekawiłeś mnie.

L.


From: Lolalna Loja <shure1 nospam.o2.pl>
Subject: Re: Upadek z wersalki
Agniecha pisze:

> Co jeszcze mam zrobić?

Zacząć oddychać i przestać histeryzować. Co Ty myślisz, że małe dzieci
nie spadają z łózek?

L.


From: "Szpilka" <sylwia-76bez spamutlen.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_gor=B1czka?=

Użytkownik <krystk icpnet.pl> napisał w wiadomości
news:1185563824.031022.193550 d55g2000hsg.googlegroups.com...
Moja córka za trzy dni skończy 6 miesięcy - ma goraczkę - 38,8 C ( nie
ma kataru ani kaszlu).
Czy przyczyną może być wychodzenie zębów? Od paru tygodni bardzo się
ślini i masuje sobie paluszkami dziąsła.


Mogą być i zęby a może być i trzydniówka, albo coś się wykluwa.
Obserwować i w razie jakiś innych objawów do lekarza

Sylwia


Serwery wirtualne


From: "Szpilka" <sylwia-76bez spamutlen.pl>
Subject: Re: "Matko Polko, dmuchaj!" [press]

Użytkownik "ps" <bum cyk.cyk> napisał w wiadomości
news:12nfqxtq37hzt.1wvh2nvilevz5.dlg 40tude.net...

>>> Niezaleznie czy to matka, ojciec czy jakikolwiek inny opiekun. Zwaz, czy
>>> zaufalabys opiekunowi na koloniach ktory lyknal sobie 1-2 piwa i
>>> zajmowal
>>> sie najmlodsza grupa kolonistow, czy tez pani w zlobku, przedszkolu
>>> ktora
>>> walnelaby sobie browca w pracy opiekujac sie Twoim dzieckiem.
>>
>> Te osoby są w pracy (co już tu w dyskusji było).
>> Opiekun grupy na kolonii ma dzieci pod opieką 24/7 więc nie powinien pić
>> nawet jak dzieciarnia śpi. Pani w żłobku po 16 ma wolne od dzieci i może
>> nawet 5 piw wypić jak jej się podoba. Byleby do rana wytrzeźwiała ;-)
>
> Problem polega na tym, ze nie reguluja tego przepisy kodeksu pracy, wezmy
> takiego kippera ;)

Kipper wypluwa ;-P


> Rodzice tez czestokroc maja pod opieka 24/7 wiec rodzic
> tez nie powinien :P

Jak rodzic nie jest z dzieckiem to zazwyczaj jest w pracy, a w pracy też nie
wolno więc przechlapane ma rodzic na całej linii ;-)


>>> Ze nie
>>> wspomne o kierowcy autobusu szkolnego, ktory na petliobciagnalby
>>> browarek
>>> z
>>> goraca.
>>
>> Kierowca nie może prowadzić po alkoholu bez względu na to czy wiezie
>> dzieci
>> czy kibiców na mecz.
>
> To nie jest argument, tutaj tez to ustala ustawodawca, a taki kierowca tez
> moze uwazac, ze po 4 piwach mu sie lepiej prowadzi, bo rece sie mniej
> trzesa ;)

Taki kierowca może sobie uważac co chce ale nie wolno mu wsiąść za
kierownice po alkoholu.


>>> Oczywiscie zawsze byly przegiecia ze strony "strozow prawa" i czepianie
>>> sie
>>> niepotrzebne ludzi (jak w przypadku opiekunow na koloniach, ktorzy
>>> wypili
>>> po piwie w czasie ciszy nocnej)
>>
>> IMO to nie było czepianie bez powodu. Taki opiekun ma nadzór nad dziećmi
>> przez całą dobę, nie powinien być np w nocy pod wpływem. Jak cokolwiek
>> się
>> stanie z kolonistą to opiekun może mieć przechlapane.
>
>
> To chyba tak jak rodzic, prawda? :P

Rodzic jednak może więcej ;-P

Sylwia


From: "Szpilka" <sylwia-76bez spamutlen.pl>
Subject: Re: "Matko Polko, dmuchaj!" [press]

Użytkownik "gdaMa" <grodan wp.pl> napisał w wiadomości
news:f8ca8o$a4t$1 atlantis.news.tpi.pl...
> Szpilka wrote:
>> Użytkownik "ps" <bum cyk.cyk> napisał w wiadomości
>> news:7out9x04vqog.in8ipaligsc$.dlg 40tude.net...
>>
>> http://serwisy.gazeta.pl/zdrowie/0,51205,1833762.html
>>
>
> No to mogę sobie codziennie strzelić lampkę wina do obiadu i potem iść
> bezpiecznie na spacer :)

Do czasu.
Nie wiadomo jeszcze jakie limity ustanowią dla mamusiek ;-)

Sylwia


From: "Jasio" <ezin o2.pl>
Subject: SOS! Czym karmic tygodniowe dziecko?
Dziecko ma tydzień,
karmione piersią.
Niestety mama oddelegowana.
Babci brak.
Czym je karmić?
Mały płacze, mam trochę odsysanego mleka z piersi, ale się kończy.

Pomocy!!!

Jarek



From: ps <bum cyk.cyk>
Subject: Re: SOS! Czym karmic tygodniowe dziecko?
Dnia Sat, 28 Jul 2007 19:25:12 +0200, Jasio napisał(a):

> Dziecko ma tydzień,
> karmione piersią.
> Niestety mama oddelegowana.
> Babci brak.
> Czym je karmić?
> Mały płacze, mam trochę odsysanego mleka z piersi, ale się kończy.
>
> Pomocy!!!
>
> Jarek

Witaj

Nie zostawila Ci instrukcji obslugi dziecka? Tzn w co ubrac, co dac jesc
itd? Niewazne - po konsultacji z pediatra jakies mleko od urodzenia, na
wszelki wypadek jakies H.A.

Wybacz, ale jakas dziwna ta Twoja sytuacja. Mam nadzieje, ze jestem
przewrazliwiony.

Kri Z


From: "fi_ona" <fi_ona_usunTO gazeta.pl>
Subject: Re: SOS! Czym karmic tygodniowe dziecko?
Użytkownik "Jasio"
> Dziecko ma tydzień,
> karmione piersią.
> Niestety mama oddelegowana.
> Babci brak.

A babcia tez karmi piersia, ze jej brak jest wart zauwazenia? :-)

> Czym je karmić?
> Mały płacze, mam trochę odsysanego mleka z piersi, ale się kończy.

Nan1, Bebiko1 lub inne "1" - te sa chyba ogolnie dostepne w dowolnej aptece
lub sklepie. Gdyby cos bylo nie tak (skora, brzuszek), to te same tylko z
dopiskeim HA (hypoalergiczne-ale w smaku stanowczo gorsze). Instrukcja jest
na kazdym mleku.

--
pozdr
fi_ona



From: "Qrczak" <qrka gazeta.pl>
Subject: Re: SOS! Czym karmic tygodniowe dziecko?
Użytkownik "Jasio" <ezin o2.pl> napisał w wiadomości
news:f8fu6a$cb0$1 node2.news.atman.pl...
> Dziecko ma tydzień,
> karmione piersią.
> Niestety mama oddelegowana.
> Babci brak.
> Czym je karmić?
> Mały płacze, mam trochę odsysanego mleka z piersi, ale się kończy.

Najlepiej zawieźć dziecko do matki

Qra, troll?


następna strona